Oglądasz odpowiedzi znalezione dla hasła: Jakie owoce na podwieczorek





Temat: Propozycja diety od 4 miesiaca ciąży
Propozycja diety od 4 miesiaca ciąży
Grzebałam,grzebałam i wygrzebałam ☺
Szkoda,że tylko 3 dni ale lepszy rydz niż nic.

• I śniadanie:
mleko (400 ml), pieczywo mieszane (kajzerka + kromka grahama) z masłem,
twaróg ze szczypiorkiem i ogórkiem, miód lub dżem.
• II śniadanie:
kromka chleba z masłem i szczypiorkiem, dorsz wędzony lub makrela (50 g), sok
pomidorowy lub z marchwi z dodatkiem kilku kropelek soku cytrynowego.
• Obiad:
botwinka lub barszczyk z buraków zabielany z ziemniakami, pierogi z mięsem (8
szt.), sałata z kefirem lub surówka z rzodkiewek z koperkiem i kefirem.
• Na deser
koktajl mleczno-bananowy (200 ml mleka 0,5%, 1 banan) z dodatkiem łyżeczki
miodu.
Podwieczorek:
owoce, jogurt naturalny, 2 sucharki.
• Kolacja:
móżdżek kalafiorowy, kasza mazurska (40 g), porcja kurczaka pieczonego.


II dzień

• I śniadanie:
jajecznica z 1 jajka ze szczypiorkiem, pieczywo grahama 2 kromki, mizeria z
kefirem.
• II śniadanie:
pomidor nadziewany pastą twarogową, 1-2 kromki pieczywa chrupkiego.
• Obiad:
ragout z cielęciny, puree ze średniego ziemniaka, brokuły gotowane.
Podwieczorek:
sałatka z owocowa z kiwi, jabłek, pomarańczy, grejpfruta z kremem waniliowym.
• Kolacja:
filet z morszczuka w bazylii, surówka z marchwi i jabłka.


III dzień

• I śniadanie:
owsianka lub muesli na mleku, herbata z cytryną.
• II śniadanie:
kromka chleba z masłem, wędliną, ogórkiem i rzodkiewką, dowolny owoc lub sok
owocowy.
• Obiad:
zupa ziemniaczana ze świeżymi pomidorami, wątróbka drobiowa duszona z cebulą
i jabłkiem, ziemniaki z kremm chrzanowym.
Podwieczorek:
napój wzmacniający z(3/4 szkl. soku z czerwonego buraka wymieszanego z sokiem
wyciśniętym z 1/2 pomarańczy), kromka pieczywa chrupkiego, posmarowana cienko
serkiem topionym light.
• Kolacja:
pierś kurczaka z grilla (150-200 g) z ziołami i cytryną, talerz zielonej
fasolki ugotowanej na parze, 1 jogurt naturalny.

I jak Wam się podoba takie zestawienie?
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Moje dziecie nie chce mleka!!!! Help wszystko żle!

Czy na podwieczorek same owoce a na kolacje cos
No o dwa dania to własnie kolacje i podwieczorekmi chodziło.
Chyba tak zrobie. Owoce na podwieczorek koło 17.oo potem o 19
zrobimy kolacje, jajeczko, jogurcik , kapanie i spanie.
No zobaczymy czy sie uda. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: zostałam poproszona - pomóżcie
zostałam poproszona - pomóżcie
Poproszona o rzeczową ocenę sytuacji i wyważoną radę. Rada, jaka mi się
nasunęła nie jest w żaden sposób wyważona, a ocena sytuacji...nazwijmy to,
mooooocno subiektywna i podlana wrzącym jadem.
Ponieważ nie chcę zaszkodzić proszącej, zwracam się do Was o osąd. I radę.

Rzecz się ma tak:
Matka 7 miesięcznej dziewczynki chodzi do pracy i zostawia ją pod opieką
dziadków. Którzy, nota bene, że tak to brzydko ujmę, sami się do tego pchali,
bo była możliwość zatrudnienia opiekunki, ale jaka wyrodna matka zostawia
dziecko z opiekunką, skoro są chętni do opieki dziadkowie? (argument tychże).
Mała jest na piersi, jada też zupy i owoce. Dietę mama zaczęła jej rozszerzać
gdy mała miała 5 i pół miesiąca, przygotowując się do pójścia do pracy, ale
nie rezygnując z karmienia piersią. Praca jest blisko i to daje matce
możliwość karmienia przedpołudniowego. Mała je zupę na tzw. obiad, na
podwieczorek owoce, ale głównie ciągle żywi się piersiowym mlekiem.
Matka jest po diecie ograniczającej, bo mała była kolkowa. Umówiła się więc z
dziadkami, że na przedobiadowe karmienie urywa się z pracy, przybiega, a oni
w tym czasie nie idą na spacer, tylko czekają. Ze ściąganiem mleka jest
problem, dlatego tak to ułożyli.

Tyle wstępu.

Ostatnio mama siedzi w pracy i otrzymuje sms-a "nie przychodź na karmienie,
jesteśmy w... (60 km od miejsca zamieszkania)". Szok. Dzwoni do dziadków i
pyta - jak? gdzie? dlaczego? no i - CO MAŁA BĘDZIE JADŁA???
A oni na to, że kupili jej (nie wiem dokładnie co) jakieś mleko modyfikowane
w supermarkecie po drodze do [...], przyrządzą według przepisu na pudełku,
dadzą małej, a potem nakarmią ją zupą. Wrócą późnym popołudniem. "Przecież
nic jej się nie stanie, jest bezpieczna, z kochającymi dziadkami, a ten
wyjazd tak spontanicznie im wyszedł, taka piękna pogoda."
Reakcja matki - siekiera w rękę, zgrzyt zębów... ale wcześniej tel. do mnie.
Może reaguje za ostro, może nie powinna etc.
Co WY na to?
Ja zgrzytam zębami, więc się wstrzymałam z opinią....
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: przedszkoleAkademia Usniechu,ul.Popieluszki opinie
przykro czytac te wszystkie posty oczerniajace publiczne przedszkola ,moge
jedynie dodac ze Bieniewicka nie jest wyjatkiem jezeli chodzi o dobra edukacje
przedszkolna,wiem co pisze gdyz mam dziecko w jednym z zoliborskich
przedszkoli i jestesmy wszyscy bardzo zadowoleni.wlasciwie czego oczekiwac
wiecej;serdeczna,zyczliwa pani dyrektor ,w grupie mojego dziecka fajne cieple
otwarte ,lubiane przez dzieci panie zawsze majace czas dla dzieci i rodzicow
zajecia adaptacyjne dla 3latkow,zajecia otwarte dla rodzicow,rodzinne pikniki w
ogrodzie podczas ktorych; kielbaski z grila,ciasto pieczone przez panie,soki
itd,nastepnie coroczne spotkania wigilijne podczas ktorych wystepy
oplatek,poczestuek i ogromne ,ogromne ,paczki dla dzieci,liczne imprezy w ciagu
roku teatrzyki,koncerty,pokazy clowna,majowa calodzienna wycieczka,kucyki w
ogrodzie ,dla chetnych zielone przedszkole i dlugo by wymieniac ale jedzmy dalej
oczywiscie zajecia dodatkowe typu tance, rytmika, korektywa,bardzo dobry
angielski(moje dziecko deklamuje wierszyki i spiewa w tymze)panie bardzo zywo i
ciekawie prowadza zajecia rodzice sa z reszta na nie zapraszani poza tym
przedszkole jest propagatorem akcji cala Polska czyta dzieciom dodam do tego
urozmaicone wyzywienie ilubiane przez dzieci smakolyki na podwieczorek owoce
slodycze jogurty i co kto lubi widac i czuc dbalosc o dziecko na kazdym kroku i
ciepla atmosfere jednoczesnie podziw za mobilizacje sil bo wiadomo ograniczenia
finansowe,w przedszkolu powoli ale sukcesywnie przeprowadza sie modernizacje,to
wszystko w publicznym zoliborskim przedszkolu,lepiej bym nie znalazla.






Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Plan tropienia alergenu
Plan tropienia alergenu
Mój 11-miesięczny syn od 3 miesiecy ma czerwone, mniej lub bardziej suche
placki w dolnych partiach policzków i na brodzie. Przez pierwsze 6 miesięcy
karmiony był tylko piersią. Gdy był młodszy, miał objawy skazy białkowej
(zjedzony przeze mnie nabiał), a przy rozszerzaniu diety wyszłą też alergia
na mleko sojowe, żółtko, pomidory, kakao (wysypka) oraz buraki i kaszę
jaglaną (kupa aż po łopatki). Od tych 3 miesięcy kaszki przygotowywane miał
na Bebilonie Pepti i ostatnio podejrzenie alergizowania padło właśnie na BP.
Od tygodnia dziecku podaję więc Nutramigen. Poprawy nie zauważam. Myślę więc,
że to nie serwatka z BP uczula (może nawet moje dziecko nie ma już skazy
białkowej?). Teraz zastanawiam się, co zaczynać wykluczać z diety syna. Je on:
- rano kleik kukurydziany na - w tej chwili - Nutramigenie, ale myślę, że
wobec braku efektów powrócimy do BP
- w południe owoce ze słoiczków: jabłko, gruszka, śliwka, morela,
brzoskwinia, bardzo rzadko - malina, jagoda
- obiad: ziemniak, marchewka, brokuł, kalafior, zielony groszek na rosole z
kurczaka, indyka, królika, schabu
- podwieczorek: owoce + chrupki kukurydziane
- kolacja: kleik kukurydziany
Nie podaje mu w zasadzie wcale ryżu, bo mocno go zatwardza, od czasu do czasu
dostaje go w zupce albo je kaszkę ryżowo-kukurydzianą Nestle. Gluten na
zalecenie pediatry ma wycofany na 2 m-ce.
Picie: rozcieńczone soczki jabłkowe, jabłkowo-winogronowe, jabłkowo-
dzikoróżane , marchwiowo-jabłkowe, marchwiowo-jabłkowo-morelowe.

OD CZEGO zacząć wycofywanie? co z opisanego zestawu może z największym
prawdopodobieństwem uczulać? na jak okres wycofywać i wyczekiwać efektów?

bardzo prosze o pomoc

a - jeszcze jedno - syn miał robione badanie kału na pasożyty i grzyby - nie
stwierdzono Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sok malinowy - czy naprawdę uczula?
JA PODAJE DO PICIA HERBATE MALINOWA VITAX,JEST OK. PODAJE TEZ KOMPOT Z
MALIN,OWOCE NA PODWIECZOREK.SOKU NIE PODAWALAM,CORKE KOLEZANKI UCZULIL. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: jadłospis 4-latka
jadłospis 4-latka
ile razy dziennie jedzą wasze czterolatki
moj synek dostaje;
8-9 platki z mlekiem
12-zupa
15- drugie danie
18-podwieczorek owoce
20-kolacja kanapki,parowki
czy to nie zamalo Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: jadłospis 4-latka
zalezyjak wyglada objetosciowo kazdy posiłek.Co np.na drugie danie,albo co
znaczy owoce na podwieczorek Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ile i co jedzą wasze 2-3 latki na śniadanie ...??
Witam,Moniko,moim zdaniem twoja coreczka dobrze wazy,moja ma 2 latka i 4
mce,wazy 12,900, 89 cm.Ciagle wydaje mi sie ze malo je,ale jak czytam tutaj
rozne wypowiedzi,to dochodze do wniosku ze nie jest tak zle.Wazne ze jest
zdrowa,i nie wyglada na wychudzona.Wazy mniej niz rowiesnicy, ale na bilansie
2latka wazyla 12,600 i to byl 50 centyl-wiec idealnie.Moja mała bardzo mało
rzeczy lubi,nie chce probowac nowych smakow,to co udalo mi sie jej wprowadzic
to utrzymuje caly czas,ale zeby cos nowego sprobowac to nie ma mowy.Ciezko mi z
tym,bo ja chce jej dawac rozne rzeczy ale ona nawet buzi nie otworzy.Zeby
chociaz nalesnika,racuszka ,pieroga(raz zjadla 2 ruskie,a nastepnym razem juz
nie chciala),kotleta,pulpecika,no nic..Mieso jej daje do ziemniakow takie
pokrojone drobniusienko,i sosem polewam zeby jej przeszlo jakos,bo inaczej to
zrobi kule i trzyma w policzku-potrafi trzymac pol godziny.Nie je mało w ciagu
dnia,ale to tylko dlatego,ze ja tego pilnuje.Musze ,bo inaczej jadlaby
zdecydowanie za malo.A oto jej jadlospis:
1.sniad.-kaszka ryzowa bobovita160 ml na mleku bebilon
2.drugie sniad.-albo parowka(bez chleba),albo pol kromki z szynka,albo jakis
jogurt.
3.obiad-zupa najpierw ok.12.30(przed spaniem)
4.drugie danie,-najczesciej ziamniaki,miesko pokrojone,i marchewka z jablkiem,)
lub z brokulami, albo ryz z jablkiem(takim ze sloiczka).
Nie zawsze je drugie danie,jak nie je to jej daje 2 danonki,
5.Owoce na podwieczorek, lubi takie:arbuza,winogrona,jablko,banan,i mandarynki.
6.kolacja-kaszka ryzowa na bebilonie 210ml,albo mleczno ryzowa bobovita.
I tak wydaje mi sie ze malo je. Niech ktoras to oceni

Pozdrawiam wszystkie mamy,jak widzicie tutaj, kazde dziecko je prawie co
innego,i jest inne,nie przejmujmy sie tym,jak tylko sa zdrowe to ok!
Sama jestem osoba ktora raczej sie przejmuje byle czym, ale jakos trzeba zyc,i
dochodze do wniosku ze naprawde nie warto sie przejmowac.(byle czym) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: co jedzą 2 latki????
Moja Magda zjada:

I śniadanie: zupkę mleczną (z ryżem, jabłkiem i cynamonem, albo z makaronem,
albo płatki różne), czasami kaszkę zamiast zupki bądź kanapeczkę (w zależności
czego dawno nie dostała, bo też jest niejadkiem) z wędlinką z pomidorem lub
ogórkiem, z żółtym serkiem, z dżemem, z topionym serkiem (to rzadziej ze
względu na brak upodobania), biały serek ze śmietanką i herbatka owocowa lub
soczek (którymi zapija dosłownie wszystko) podawane w trakcie lub po śniadaniu

II śniadanie: za 3-4 godziny: jogurt, bądź serek homogenizowany, bądź bułeczka
słodka, bądź kanapeczka gdy na sniadanko była zupka mleczna

pół godziny później: butla mleka modyfikowanego z kaszką błyskawiczną Bobovita
(w zależności od tego jak jadła do tej pory to od 170-250 ml) na sen

po przebudzeniu picie.. )

obiad: 3-4 godziny po kaszce: zupka, albo ziemniaczki z sosem, kotletem
(obgotowanym), pulpetem i warzywami gotowanymi (kalafior, brukselka, papryka,
marchewka, kapustka, buraczki wszystkiego dosłownie po naparstku), albo makaron
z sosem, naleśniki (sparzone wrzątkiem ze względu na nietolerancje tłuszczu),
lub frytki (sparzone wrzątkiem) z mięskiem jakimś, ryba gotowana (lub smażona
sparzona wrzątkiem)..

podwieczorek: owoce (niemal na siłę) to jest jedyny posiłek z którym biegam za
nią z miseczką ))

Kolacja: jajecznica (bez tłuszczu), lub gotowane jajeczko (ewen. z minimalnym
dodatkiem majonezu lub na chlebku), bądź kanapeczka z wędlinką jeśli nie
dostała jej od 2 dni, lub z samym pomidorkiem, ogórkiem rzadko kaszka..

Pół godziny później: Butla mleka z kaszką na sen (tak jak wyżej, w zależności
od spożytego jedzenia w ciągu dnia od 170-250 ml).. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Ile razy dziennie można dawac kaszkę??
czy wiecie gdzie mozna znalezc w internecie schemat zywienia niemowlat?
moj Michas ma skonczone 6 mies i oprocz kaszki rano , je zupke jarzynowa w
poludnie + owoce na podwieczorek. czy tak jest ok? Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Zupka
cześć , sama sie nad tym zastanawim,mój maly nie jest w stanie zjesc
całego słoika i martwie się że to nie dobrze pozdrawiam. Koleżanki
synek pochłania cały słoiczek i do tego na podwieczorek owoce. Daj
znać jak je twoje maleństwo,pozdrawiam goraco Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: 3 x kaszka dal 7 i polrocznego dziecka
pomysl w tym wieku dzieko moze jest juz tak wiele. odkrywa nowe
smaki moja propozycia menu to -

sniadanie slinac
2 sniadanie owoce
obiad
podwieczorek kisiel mleczny
kolacja kaszka
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: wprowadzanie produktów 4 mc - proszę o porady
1. zacznij od marchewki, podawaj przez kilka dni, obserwuj dziecko
czy nic niepokojącego się nie dzieje (brzuch, kupa), potem możesz
spróbowac brokuła, ziemniaczka.Potem mogą być zupki dwuskładnikowe.
2. Tak na poczatek 3-4 łyżeczki, stopniowo zwiększaj.Jeśli nic złego
się nie dzieje podawaj cały słoiczek zupki(jak już ta marchewka
zostanie zaakceptowana). Jak dziecko zjada już cały słoiczek (125 g)
traktuje się to jako jeden posiłek.Ale może jeszcze potem chcieć
pierś, więc się nie zdziw. Moja teraz (5,5 mca) zjada słoik zupy,
słoik owoców i widze że jest najedzona.
3 Proponowałbym ci zacząc od warzyw właśnie bo owoce wiadomo
smaczniejsze, więc może warzyw po owocach nie chciec.
4 No nie wiem, może tyle ile bedzie chciało.Moja soków nie chciała.
Możesz bardzo lekko podgrzać, tak aby był letni.
Po 4 m-cu można podawać jabłko, gruszkę, banana, śliwke, banan-jabłk-
brzoskiwinia. Ja daje słoiczki Hipp i takie owoce ta firma ma po 4 m-
cu.
5 No na poczatku lepiej tak, jakby były jakieś sensacje typu ból
brzucha. Ale ja daje teraz dopiero po południu.Zupa, owoce ok 16,
na podwieczorek owoce jak nie zje przy "obiedzie".
6 Można albo rano na śniadanie, albo przed snem.Moja nie chciała
kaszy ani w butelce, ani łyżeczką.Na pewno nie wprowadzaj wszystkich
nowości na raz.Na opakowanich kaszy masz napisane jak się robi.

No i nie myśl sobie że bedzie łatwo, moja pluła koncertowo,
zaciskała usta i się odwracałaprze kilka tygodni nim załapała inne
jedzonka niż cyca. A teraz otwiera paszcze szeroko i mnie pogania.

Ja podaje Hippa i Bobo vite. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Sztywne pory vs elastyczny harmonogram
warto przy wprowadzaniu nowych pokarmów ustalać mniej więcej pore
ich podawanie..to z czasem pozwoli na ustalenie pór posiłków,
charmonogramu dnia. Wydłuzanie przerw powyzej 3 godzin, jeżeli nie
jest to związane z tym, ze akurat dziecko śpi i trzeba by je budzić
na posiłek nie ma sensu.. Mój wnuk od 9-tego miesiaca dostaje
posiłki z 3 godzinna przerwą po "duzym" posiłku (sniadania, obiad)i
2 godziny po mniejszym (mleczko bez dodatków rano, drugie sniadanie,
podwieczorek) po kapieli dostaje jeszcze mleczko w ilosci zależnej
od tego jak póxno jadł kolację..bo pory posiłków nie są całkowicie
sztywne i właśnie uzależnione od tego, kiedy rano obudzi sie na
swoje mleczko (zazwyczaj 5-6), potem kiedy wstanie, zostanie umyty i
ubrany (sniadanie, ok. 8-9). O 11-12 drugie śniadanie (owoce,
kisiel, jogurt z owocami) potem ok2 godziny drzemki, po wstaniu
obiad..po trzech godzinach podwieczorek, owoce, biszkopcik i ok 19-
tej kolacja..Jeżeli naje się w czasie posiłku i widać ze mie chce
więcej nie jest zmuszany, gdy bardzo głodny posiłek jest
przyspieszany o pół godziny (rzadko jest taka potrzeba)..ale juz tak
sie wdrozył do tego rytmu, ze sam reaguje jak zegarek, chce jeśc w
takich odstępach czasu. Powoli synowa chce wyeliminować mleko z
butelki i dołaczyc jego picie do innych posiłków, zreszta wnuk sam
to reguluje i gdy krótko przed kąpiela je kolację to mleka wypija
mała ilość. Zamiast wydłuzać przerwy miedzy posiłkami podawaj
mniejsze ilosci jedzenia lub mniej kaloryczne..u nas drugie
sniadanie i podwieczorek składa się głównie z łatwostrawnych owoców
i w mniejszej ilosci niż ilośc jedzenia podawana przy "duzych"
posiłkach- śniadanie, obiad, kolacja..do picia dostaje głównie
ciepła wodę niegazowaną
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: posiłki u 9 - miesięczniaka
corka - 9m, 9 kg. po przebudzeniu z 50 ml picie (rumianek lub woda) 8-9 kaszka
(z 60 ml), 10-11 mleko - 150 ml, 13-14 obiad (połowa dużego słoiczka) 17-
podwieczorek (owoce, danonek, kaszka owocowa, roznie) o 20 kolacja (180 ml mleka
z kleikiem - 2R). Przesypia cała noc. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: a ja ciagle jestem gruba... buuuu
Tak, miałam na mysli te dietę, o której napisałaś w swoim poście.

Pytasz, czy możesz stosowac trzynastkę karmiąc piersią. Wiesz, nie chciałabym
się wypowiadać na ten temat, bo nie jestem kompetentna w tej sprawie. Poprostu
ja stosuje , bo mały ma juz 19 m-cy i oprócz cyca je wszystko (kanapki, zupki,
mięsko, danonki, jogurty, owoce - wiadomo!), a cyca dostaje tak jak pisałam: w
nocy i do snu. Twoja córcia ma dopiero 9 m-cy i ja bym w tym przypadku nie
zaryzykowała trzynastki. To nie chodzi o porcje jedzeniam, ale np. brak
pieczywa, nabiału, za mało warzyw i owoców. To nie znaczy, że masz się
przejadać. W moim pierwszym poście pisałam jak doszłam do 85 kg z 62 kg.
Najpierw gotowanie mężowi obiadków (+4), siedzaca praca zawodowa przez 8-10
godzin dziennie (+6), ciąża (+10). Czyli mamy 82. Potem zdarzało mi się, że
nawet warzyłam 80, albo nawet 79kg. Ale się zaniedbałam, a dziecko karmione
piersia bylo dobra wymówką i tak "niespostrzerzenie" dobiłam 85 kg. Jeżeli się
karmi piersią i tyje, to znaczy że jedzonka jest za duzo, trzeba stosować taką
dietę, która daje ok.1 kg spadek wagi tygodniowo. Dzidziusiowi na pewno nie
zaszkodzi. Ha!Ha! Gdybym była taka mądra rok temu, to dzisiaj bylabym juz
niezła laska.

Ja proponuje Ci coś w tym stylu:
1) śniadanie: jogurt z muesli (bez cukru)
2) II sniadanie: kromka pieczywa pełnoziarnistego z twarozkiem, chuda wędliną,
sałatą + np. pomidor
3) obiad: duszone albo grillowane mięso z piersi indyka lub kurczaka; albo
filet rybny z piekarnika lub gotowany na parze + gotowane warzywa (fasolka,
brokuły, kalafior) + surówki warzywne + 1 ziemniak albo 2 łyzki ryżu albo
tylez samo makaronu
4) podwieczorek: owoce, sok marchwiowy
5) kolacja: 2 kromki pieczywa chrupkiego albo 2 kawałki ryżowego z odrobiną
miodu lub dżemu niskosłodzonego

Ja po zakończeniu 13-tki zamierzam przejść na tą diete tak na 1-2 tygodnie, a
potem jeszcze tydzień z zupą odchudzającą (oczywiście, jak dam radę).

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kilka rad od starej
o jedzenie pytam zawsze
synek chodzi drugi rok, w tamtym roku mial inne panie, te nowe
patrzyły sie na mnie jak na dziwoląga, a pytam bo mam syna totalnego
niejadka, poł jogutru na dwa dni mu wystarczy i jeszcze kolege
poczestuje.
w przedszkolu przez rok zjadł moze ze 4 kanapki, ze 6 zup, no i jadl
w kazdy piatek, bo byla ryba i jak sie okazuje lubi, ale w domu nie
chce za nic, bo "on je w przedszkolu tylko jak jest ostatni dzien a
potem jest sobota niedziela"
nauczyl sie juz klamac w tej kwestii i jak pytam czy jadl to bez
zajakniecia opowiada, ze byla kasza, surowka z kapustka, miesko i
zupka pomidorowa, a na tablicy stoi rozpiska i co innego bylo, wiec
uganiam sie potem za nim z chocby gryzem buleczki z maslem!
Szuplutki jest potwornie, bilnas zywieniowy wychodzi mu mniejszy niz
u modelki anorektyczki, wyniki ma ok, przedszkole lubi u psychologa
był! Ale mnie to wykancza, bodajze jadl by jeden posilek normalnie,
a i slodycze odpadaja, bo nie lubi.
Nowe panie po dwu tyg zakumały, powiedzialy mi ze lubi owoce( w domu
nie ruszy), wiec jak sa na podwieczorek owoce, to one przynoszac
sniadanie daja mu owoce z podwieczorka.
tej niedzieli np zjadl np caly moj i swoj obiad. Pewnie mu to
starczy na miesiac.

co do rozstan to owszem rostawalismy sie szybko, ale za to przez
pierwszy miesiac dramatyczne byly powitania, krzycz ze za szybko
mnie zostawilas a ja chailem buziaka i sie poprzytulac i uleglismy
mu po 2 mies rozeszlo sie po kosciach

co do samodzielnosci to trafoialo mnie ze w poprzedniej grupie panie
karmily wszystkie dzieci, jak czekalam na niego to panie do mnie,
pani wejdzie go nakarmi bedzie szybciej! a on je sam, jadł.

na pytanie co robilisci, odpowiada - nic siedze sobie na krzeselku
calkiem sam w całym zyciu i czekam na Ciebie, albo 'nie powiem Ci"

jak sie odczeka to sam opowiada, jak najety o spiewaniu, malowaniu
itp, ale zapytany nic nie robił

uparciuch taki maly i do jedzenia i do odpytywania, sam z siebie
trajkocze non stop


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Bardzo dużo je...czy to normalne?
Mysle, ze martwisz sie na zapas. Chcesz wiedziec, jak moj mlody
jadl? Jak skonczyl rok, to dosc dlugo zajadal mniej wiecej tak:
rano piers, ok. 8.30 sniadanie : 2 kromki pelnoziarnistego chleba z
maslem i jakas wedlina, ok. 10.30 ok 120-150g owocow, okolo 12.00
micha albo 2 gestej zupy-"wszystko" (z jarzynami, makaronem,albo
ryzem czy kasza +mieso, micha ok 300-350ml), przed spaniem piers, po
spaniu znowu piers, potem owoce, ok. 15.30 2 kromki chleba z czyms,
ok. 17.30 obiad (drugie danie), troszke pozniej duza grucha na
deser. 19.00 kapiel, potem piers i spanie. Malo? Mlody potrafil
zmiescic wiecej niz my z mezem razem Tylko lekarze nie mogli
pojac, jakim cudem nie moze przebic 8kg wagi Przez jakis czas byt
tak suchy, ze sie w siatce z waga nie miescil, mimo, ze wzrostem byl
zawsze tuz ponizej sredniej. Dopiero kolo trzecich urodzin zaczal
przybierac ciala i mniej jesc. Ludzie sie dziwili, po co dziecku
kanapki na podwieczorek daje, ale dla niego same owoce to bylo za
malo, musial zjesc cos konkretnego, bo inaczej byl placz i
marudzenie z glodu. Do tej pory je podobnie, tylko juz bez piersi i
opuszcza popoludniowe owoce, na podwieczorek dostaje jedna kanapke
albo jakies ciacho czy suchara z owocami. Teraz wage i wzrost ma na
tym samym poziomie. Mysle, ze nie masz sie co martwic. Ja bylam
niejadkiem,w podstqwowce mialam kolezanke, ktora w szkole doslownie
kanapki z pol bochenka chleba zjadala, ale miala taka przemiane
materii, ze najchudsza w klasie byla. Nie ograniczaj dziecku
jedzenia, mozesz go bardziej zapchac owocami czy warzywami, jak ma
wage w normie, to ok, uwazaj tylko na smiecie, jak dziecko chce
jesc, to pozwalaj, ale zdrowe, wartosciowe produkty, nie ciastka,
frytki czy slodycze.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Co robić, gdy nie chce jeść?
nie chce jeść, nie zmuszać! nie namawiać! nie przekonywać! nie
zabawiać!..ale następny posiłek podać we właściwej porze, gdy
przyjdzie na niego czas (ważne jest utrzymania stałych pór
posiłków). Rada by zaproponować dziecku to samo lub cos innego za
chwilę lub jakis czas to najlepszy sposób by wyhodowac sobie
niejadka, manipulujacego rodzicami (i/lub dzidkami)..ja popełniłam
ten bład pozwalając proponowac babciom za chwilę, godzinę..w
rezultacie mały podziubał, rozgrzebał i za godzine wołał jeść,
babcie kombinowały "jak końpod górę" by zrobić coś co młody
ewentualnie zje..jednak on nie był głodny po tym jak godzine
wcześniej: podziubał, rozgrzebał..więc co by nie dostał, nawet na
własne "zamówienie", po zapytaniu czy chce, ma ochotę na.. to znów:
podziubał, rozgrzebał..i od nowa przez cały dzień..dwa tygodnie
kosztowało mnie by z tego wyjść + odstawienie babć, znoszenie
tekstów o "wyrodnej matce" itd. Jest określona pora posiłku, mozna
zapytac czy młode chce jajecznice czy kanapki, ma wybór: je albo
nie, jak nie je tego co wybrało we własciwej porze..nastepny posiłek
podać gdy przyjdzie na niego pora w takiej postaci jaka powinna byc
przy tym posiłku..nie zjadł obiadu..dostanie owoce na podwieczorek a
po jakimś czasie kaloryczna kolację, nie dawać obiadu na
podwieczorek!!!... Picie, ale niesłodzone (przegotowana woda,
mineralna, niegazowana) powinno mieć cały czas do dyspozycji w
dowolnej ilosci. Dziecko nie da sobie krzywdy zrobić..jak zgłodnieje
będzie jadło niezależnie co dostanie na talerzu, ta reguła nie
działa tylko w naprawde wyjatkowych przypadkach i nie ma podstaw by
przy byle okazji uwazać, ze nasze dziecko jest tym odstepstwem od
reguły..mój syn prawie trzy dni zywił sie byle czym i sporo
poł..kiegy zaczął jeść po tych trzech dniach to juz nie je ale żre
do dziś (szczupły mimo "wciąganych" ilosci.. dorosły i dzieciaty)
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Do mam 3-latkow!!
Moja trzylatka ma apetyt i naprawdę dobrze wygląda, nawet trachę za dobrze.
Staram się żeby jadła 5 posiłków dziennie, przeważnie je zupę z mięsem, drugie
danie czasami, podwieczorek owoce . Muszę bardzo się starać aby nie podjadała
między posiałakmi. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: mało waży?
mało?!
moja córeczka nie jest wczesniakiem ur sie z waga 2900
teraz mając 21 msc!!! wazy 10300!!!
jest zdrowa i ruchliwa lekarz ja obserwuje i twierdzi ze taki typ:
długa i chuda po tatusiu

wiec ty tez sie nie martw jest ok! tylko diete bym urozmaiciła,
no i raczej nie miksowała... bo to doroslak i moze mu nawet lepiej
bedzie smakowało nie zmiksowane

i wklejam ci z innego watku diete moje córeczki, która pomimo mojego
ubolewania na tle nie wygladała tak zle :

rano: była butla mleka ale od kilku dni jest woda po przebudzeniu
nawet o 4,5 naj 6 by mogła zjesc sniadanie... mega poswiecenie jak
dla mnie ale musza ja oduczyc porannego budzenia na butle(

śniadanie: jak sa jaja to 2! a nawe wiecej jak nie ma jaj płatek
sera żóltego lub 2 plastry szynki lub serek biały (wiejski
bieluch...) prawie cały do tego najchetniej 1 pomidor lub ogórek lub
rzodkiewki lub cos tam z warzywek... z chlebka zlizuje tylko masło
nigdy go nie je( niecierpi kanapek(

II śniadanie: pół buły koniecznie suchej lub jogurt lub serek homo
lub jogurt ze startym owockiem

obiad: miska zupy ale mega pozywnej z miesem lub drugie danko co tam
jest serwowane... nigdy gdy zje zupe nie ma miejsca do wieczora na
drugie danko(

podwieczorek: owoce... + serek lub jogurt, w gorsze dni same owoce...

kolacja: nie istnieje bo ona czeka na mleko( łaskawie zagadywana
kesnie cos tam lub sucha byłe i tyle( zadnych papek mleka no nic!

do łóżeczka: mleko - nasza zmora ale na prawde trudna do oduczenia
jak ona nie je kolacji...

no i rano ostanio nawet o 4 starego czasu wstaje z rzadaniem ama! i
jak nie ma zapychajacej butli otrzezwia sie i jest chetna do
zabawy...[od niedawna udało sie nie dajemy butli!!!]

w ciagu dnia pijamy najchetniej wode i owocowa herbate mamy
i raczej wszystko włacznie z mlekiem prawie zimne...

acha my nie jemy słodyczy zadnych... oprócz biszkoptów od czasu do
czasu... nie podaje ich bo wolałabym nie zapychac tego ograniczonego
w miejsce zoładka...
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: ile razy dziennie i po ile mleka dla 10miesięcznia
rano gdy wstanie/godz7,8/120 ml mleka z kaszą ryzową,godz 11 120ml mleka z kaszą
ryżową,godz 14 obiadek własnej roboty,godz,16 podwieczorek-owoce,godz,17
kanapeczka z masłem,godz 20 150ml mleka z kaszą ryżową.czasem jeszcze chrupki
kurydziane.waży ponad 10kg. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: "obiadowy strajk głodowy"
oj, tak - są ulubione potrawy i są takie, których moje dziewczę nie weźmie do
ust - na przykłąd cokolwiek z zielonym groszkiem - odpada w przedbiegach. na
szczęście, nie jest tego tak wiele, córcia raczej ładnie je / teraz /.

ogórków dodałam do zupy - starłam na tarku jarzynowym / tym grubszym/ i
wrzuciłam do zupki.

ogólnie nasze posiłki wyglądają tak: / ELa ma 13 miesiecy/.

rano- kaszka mleczna z owocami /ryżowa, pszenna albo kukurydzianka z owocami -
wszystko jedno/, do tego kanapka z serem, wędliną itp.

ok. 12 - mleko z butli - obecnie daję Humanę, bo własne się skończyło ,

obiad - ok. 14 - 15 - zupa / nie za gęsta/, i II danie - puree z ziemniaków i
marchewki, do tego gotowane mięsko / wszystko jedno jakie, byle z odrobinką
soli/ i na przykład szparagówka do memłania w rączce / zawsze coś wyląduje w
buzi /, - Ela bardzo lubi puree, potrafi go zjeść naprawdę dużo!

podwieczorek - owoce / albo słoiczek, albo przygotowane włąsnoręcznie/

kolacja - kaszka mleczna z owocami.

do kaszki / z reguły tej rannej / daję jogurt albo serek. czasem też osobno,
ale to nie bardzo samkuje, wiec nabiał przemycam z kaszką. w tzw. miedzyczasie
podjadamy chrupki, miśkopty i piomy się herbatką albo soczkiem.

genrealnie, zauważyłam, ze Ela po ukończeniu roku je zdecydowanie mniej, niż
miesiąc wcześniej. gdzies czytałam, ze gdyby dziecko jadło po ukończeniu roku
takie ilości jedzenia jak w niemowlęctwie, do wieku przedszkolnego wazyłoby jak
dorosły człowiek - wiec rzeczą oczywistą jest, ze dziecko musi zwolnić z tym
jedzeniem . nie przejmuj sie tak bardzo, dziewczyny, które pisały niżej mogą
mieć rację - może dajesz za dużo nabiału. nasz pediatra twierdzi, że
roczniakowi nie musi się dawać mleka, o ile dziecko je nabiał w innej postaci /
sery, jogurty itd./. ja jednak daję mleko mimo to.

i jeszcze jedno - nie zmuszaj dziecka do jedzenia, bo może sie zniechęcić i
dopiero będziesz miałą problem. spróbuj z zupką wcześniej, jak dziecko będzie
wypoczęte, zajmij je czymś - książeczką, misiem - wszystko jedno. daj łyżeczkę
do ręki, a karm drugą.nie wiem, jaką konsystencję mają zupki, ale d pewneczo
czasu moja córa woli rzadkie zupy i absolutnie nie mixowane, tylko rozdrobnione
widelcem. mieso musi byc krojone - papki mięsnej do buzi nie weźmie.

mam nadzieję, że będzie lepiej pozdrawiam!
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jedzenie alternatywne? - 8 miesiecy
Drogi tato!
mieszkam we Wloszech i faktycznie tutaj dzieci jedza troche inaczej niz w
Polsce. Przede wszystkim moja Nika (8,5 m-ca) zaczela dostawac zupke jarzynowa
domowej roboty (bo tu nie ma gotowych zupek warzywnych dla takich maluszkow) od
4 m-ca. Na poczatku byla to tylko marchewka,ziemniak i cukinia, ugotowane i
zmiksowane. Teraz je tez kalafiora, seler i dynie. Do tego troche startego
parmezanu i oliwy z oliwek (tutaj to obowiazek) i troche kleiku ryzowo-
kukurydziano-tapiokowego. Od 5 misiaca zaczelam do zupek dodawac mieska.
Nastepnym krokiem bylo zastapienie wieczornego mleka taka sama zupka jak na
obiad. Do tego na podwieczorek owoce lub sporadycznie kaszka a od 7 miesiaca
jogurt. Od 7 miesiaca do wieczornej zupki 3 razy w tygodniu zamiast mieska
dodaje twarozku lub innego sera dla dzieci. Zoltka jeszcze nie wprowadzalam bo
tutaj podaje sie od 9 m-ca to samo dotyczy owocow cytrusowych, warzyw
straczkowych i ryb. natomiast gluten (tzn. makaron i biszkopty) mozna podawac
juz od 6 m-ca. W wieku 8 miesiecy dziecko ma jeszcze wypijac co najmniej 500ml
mleka od mamy lub modyfikowanego (2 razy dziennie). Tutaj w ogole nie zastepuje
sie mleka kaszka tylko od razu warzywami i wydaje mi sie to dobrym pomyslem. Co
do tycia to wyczytalam gdzies ze jest to okres wzmozonego gromadzenia
tluszczyku na zapas bo jak dziecko zacznie chodzic to bedzie potrzebowalo
wiecej energi i wtedy spali ten tluszczyk. Moja Nika tez troche jakby utyla ale
pediatra mowi ze wszystko jest w normie. Mysle ze jesli maly miesci sie w
cenlylach to nie ma sie czym przejmowac. Jak zacznie biegac to zeszczupleje.
Pozdrawiam serdecznie Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: mleczko+"słoiczki" i co jeszcze??? POMÓŻCIE!
Polecam strony:
www.maluchy.pl - kuchnia malucha są tam różne przepisy,
www.dzieckoOK.pl
www.majakowscy.neostrada.pl
www.nutricia.com.pl - artykuł - ABC WZBOGACANIA DIETY
A tak na szybko to w 7mż. czyli już teraz podaje się 1/2 żółtka co drugi dzień
najlepiej ugotować, rozgnieść i wymieszać z zupką.Jak będzie wszystko ok możesz
2 x w tyg dawać całe żółtko. Jak zacznie się 8 mż kup maluchwi chrupki
kukurydziane ( takie kręcone ) , żeby mógł wziąść w rączkę i uczył się gryźć.
Mój maluch ma 4 ząbki ( to ważne )i mieli sobie w buźce chrupke lub banana,
plasterek jabłka, czy kiwi. Na początku maiał odruch wymiotny i bardzo się
bałam czy się nie zakrztusi, ale trochę cierpliwości i poszło.
Daje swojemu maluchowi 4 X 200 ml mieszanki z 1,5 łżeczki kleiku, a wieczorem
kasze na mleku - polecam te z Nestle, bo są wzbogacone w wapń i żelazo. Na II
śniadanie daje deser owocowy np. kleik ryżowy z owocami z HIPP-a lub mały
kubeczek kaszki z owocami też z HIPP-a ( małemu uszy sie trzęsą tak je), w
obiad zupka z mięskiem lub rosołek , na podwieczorek owoce ze słoiczka. Między
posiłkami soki owocowe lub herbatka . W 7mż można podać kisiel mleczny z
żółtkiem ( przepis na str. www.maluchy.pl), ale go sobie odpuściłam. Wszystko
co i ile zje Twój syn zależy od apetytu malucha i tego jak reaguje na nowe
potrawy. Jeśli coś jest od 7mż. możesz podawać już pod koniec 6mż. Też jestem
zapracowaną mamą więc, przeważnie jade na słoiczkach, tym bardziej, że synkowi
wsszystko smakuje. Na stronach które podałam będą schematy żywienia do
wydrukowania i przepisy, z których sama korzystam i naprawdę polecam -jeśli
sama będziesz chciała zrobić jakiś deser lub ugotować zupkę. Wydrukuj, powieś w
kuchni i będziesz wiedziała co i jak.Pozdrawiam. Beata - mama 7 miesięcznego
Igora. Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Przedszkole na Woli

zapomniałam poprzednio wspomnieć o dużym, czystym ogrodzie - sporo zabawek
(bezpiecznych) plus mały stawek z rybkami.... i prawie codziennie owoce na
podwieczorek... eh... Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Luty 2003
Witam po dluzszej przerwie wszystkie mamusie i dzieciaczki. Jasiowi ida czworki
i z tego(?) powodu stal sie nieznosny, dodatkowo zlapal jakiegos dziwnego
wirusa (dwa dni goraczki potem po trzech dniach czerwone placki na brzuszku i
pleckach) w konsekwencji cztery noce zarwane (szczegolnie ta poniedzialkowa –
rozpaczal przez dwie godziny i nic, ale to nic nie bylo w stanie go uciszyc). Z
nowych umiejetnosci, nauczyl sie siadac tak jak dorosli tzn; na stopniu,
podwyzszeniu, krzeselku z teatralnym westchnieciem – komiczne.
Rozklad dnia:
- pobudka okolo 7.30 –8.00; sniadanko (180 ml mleczka z kaszka – ide na
latwizne i daje mu z butelki) + kanapka ze sniadania mamy; zabawa, spacerek;
okolo 12.00 obiadek (home made), przed 13.00 do wozka i krotki spacer w celu
uspienia Jasia, okolo 1.5 godziny pozniej pobudka, zabawy, spacerek, 16.00
podwieczorek (owoce, jogurt, biszkopt), znowu spacer, zabawy okolo 20.00
kolacja (kaszka z butelki – 300 ml + kawalki naszej kolacji), spanie od 21.30
(I czesto bez pobudek w nocy).
W maju Jasiu idzie do zlobka (decyzja o zlobku po dyskusji z pediatra – wieksza
pewnosc ze opiekunki kontroluja sie nawzajem), ztego powodu przetestowalam w
ubieglym tygodniu reakcje na male dzieci. Jak do tej pory synek przebywa prawie
wylacznie w towarzystwie doroslych, prawie wcale nie widzi malych dzieci.
Wybralismy sie wiec na takie spotkanie mam z dziecmi (0-3) I co? Przez dwie
godziny Jasiu stal jak ten slup soli wsrod bawiacych sie dzieci nie osmielajac
sie do nich podejsc…mam nadzieje, ze sie wkrotce przyzwyczai…
Pozdrowienia,
Asia i Jasiu
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: MARZEC 2004 część IV
Witam!
No to u nas spadł pierwszy śnieg w tym roku, może sanki nam nie zardzewieją w
piwnicy
Nocka dziś u nas niezbyt szczególna, ale za to mamy już kolejnego 7 ząbka-prawa
dolna 2 wyszła, lewa już jest tuż, tuż. A i jeszcze tatuś wczoraj zauważył, że
górne trójki w natarciu, oj będzie się działo...
matik też coraz bardziej rwie się do wstawania i chodzenia, no i w sobotę
jedziemy kupić mu kapciuszki. Na słowa "nie wolno" lub " nie idź tam" reaguje
jak większość jego rówieśników, czyli z uroczym uśmiechem na ustach robi to
czego nie wolno lub przemieszcza się w niedozwolone miejsce...
A co do "wyznań łazienkowych", to prubuje chwytać za szczotkę kibelkową i
malować nam ściany, chyba zainwestujemy w sztalugi

Gratulujemy wszystkim dzieciaczkom nowych osiągnięć (ząbków, samodzieklnych
kroczków itp.), a wszystkim chorym przesyłamy całą maaaasę pozytywnych fluidów!
Wracajcie nam szybciutko do zdrowia!!!

Reniu, ja rozmawiałam z położna na temat picia i powiedziała mi, że dopóki
karmimy piersią, to nie ma jakieś normy ile dziecko powinno wypijać. Matik też
na początku nie chcial pić (jak mi wypił 1/3 soczku na dobę, to było b. dobrze),
ale teraz jakoś mu przeszło i wypija ok. 2 soczków na dobę. Zauważyłam tylko, że
zdecydowanie preferuje soczki przecierowe, a nie klarowne (choć ostatnio opija
się sokiem klarownym Bobovity-winogrona+dzika róża). Za to przktycznie wcale nie
chce pić herbatek. Tak więc Piotrusiowi może też się jeszcze odmieni
A i jeszcze o spotkaniu. Jeśni nie zachorujemy (tfu, tfu, odpukać), to napewno
będziemy w stolicy 04.02 i chętnie się z Wami spotkamy-co Wy na to?

No ijeszcze na koniec (szybciutko, bo Matik mi właśnie wstaje ) hramonogram
jedzenia mojego synka:
ok. 6-7 -pierś ( czasem jeszcze trochę o 8)
ok.10-kaszka mleczno-ryżowa lub ryżowa na wodzie, ok.200ml łyżeczką
ok.13-14-obiadek, co drugi dzień danie z mięsem lub żóltkiem ( od początku tego
roku gotuję sama)+soczek
ok.16-17-podwieczorek-owoce, Flipsy lub biszkopty+soczek
ok.20-pierś na dobranoc
ok.3-4-pierś
Tyle na razie, jemy obiadek i zmykamy na spacerek.
Pozdrawiam,
Gosia
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Kwiecien 2004, cd. 6 :)
kwiecień 2004
Dużo zdrówka dla Matyldy i całuski od Nikusia. I dużo sił dla Ciebie Aga, bo
chore dziecko kosztuje sporo nerwów. Trzymajcie się

U nas brak mini mini. Jest jakiś inny kanał dziecięcy ale z tego co zdążyłam
się zorientowac to przewaga jest jakiś średnio mądrych bajeczek. A w mini mini
również u Nikiego hiciorem była rybka. Chyba będę musiała ponagrywac gdzieś
bajki z naszego dzieciństwa. Nie wiem czy to zwykły sentyment czy naprawdę są
lepsze od obecnych. Z drugiej strony w tych obecnych nie jestem jeszcze
oblatana i po dogłębnym poznaniu może okaże się, że znajdziemy z Nikiem coś
wartego oglądania.

A ja mam małe pytanko odnośnie posiłków. Znalazłam ostatnio chwilkę na
lekturkę "małego dziecka" i podobno dzieci w wieku naszych powinny dostac
solidne pierwsze śniadanko składające się z mleka, chlebka, jajka, lub wędlinki
itp., mniejsze drugie śniadanko: surówki, jogurty, czy małe kanapki, solidny
obiad 2-3 daniowy, podwieczorek: owoce, chrupki itp. i kolacja. No tak. I
troszkę się podłamałam, bo mój Niko chyba je jak dzidziuś:
1/pierwsze śniadanie: mleko z kaszką z butli!
2/drugie śniadanie: chlebek z dżemem lub wędliną
3/obiad: niejednolita, ale jednak papka zwykle mojej produkcji
4/podwieczorek: z reguły owoce ze słoika, czasem surowe ale wtedy jest biegunka
5/kolacja: mleko z kaszką z butli!
Podżera też młodzież z mojego talerza odrobinę dorosłego obiadu. Mamy, co Wy na
to? Czy mamy duże tyły czy może teoria sobie a praktyka sobie. No i jeszcze
fakt, że nadal nie mogę podac jogurtu, masełka ani nic mlecznego

Buziaki Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: sześciolatki do szkoły
Tak sobie czytam te wszystkie wypowiedzi na temat szesciolatkow w
szkole i zastanawiam sie czy polskie dzieci sa z innej gliny
ulepione niz nasze czy francuskie, czy tez brytyjskie...
Nasze dzieci ida do szkoly w wieku lat 5-ciu, tj rok szkolny zaczyna
sie w lutym a one musza miec ukonczone 5 lat 30 kwietnia najpozniej.
Czyli w klasie zwanej Kindergarten badz Prep moga byc juz dzieci
majace 4 lata i 9 miesiecy.
Te wszystkie dzieci ida do szkoly z piesnia na ustach, dumne z
mundurkow, tornistrow i wyprawki szkolnej.
Szkola zaczyna sie o 9 i konczy o 15/15.15.
W naszej szkole tym maluchom przypisuje sie "buddies", ktorymi sa
starsi koledzy z 6-ej klasy. 6-klasisci przychodza na teren zabaw
"kindies" (jedyny ogrodzony kawalek szkolnych wlosci) w czasie
porannej "recess" (25' przerwa sniadaniowa) oraz lunchu (50') i
bawia sie ze swoimi podopiecznymi.
Po lekcjach dzieci moga zostac w swietlicy (After School Care)
prowadzonej przez Parent&Citizen Association czyli Zrzeszenie
rodzicow i obywateli. P&C zatrudnia popoludniowych opiekunow a do
ich pomocy rowniez mlodziez ze straszych klas szkoly sredniej. Za
dodatkowa oplata (ok 70 dolarow za 10-tyg) dziecko moze brac udzial
(1h/tydzien) zajeciach grupowych typu lepienie z gliny, warsztaty
artystyczne, zajecia sportowe typu tenis czy plywanie, odrabianie
lekcji francuskich (szkola jest dwujezyczna).
Swietlica zabiera dzieci po lekcjach (rowniez te dzieci, po ktore
nie zgosili sie na czas rodzice) i daje im podwieczorek (owoce i
mala kanapke lub biskwit, w lecie czesto gelati).
Swietlica jest czynna do 18-ej (wiekszosc rodzicow pracuje do 17-
ej).

W Kindy nic sie nie zadaje, a potem jest to scisle regulowane, o ile
dobrze pamietam np 10' dziennie w 1-ej klasie (6-latki). Lekcje sa
zadawane 2 x w tygodniu ( raz z francuskiego i raz z angielskiego).
Troche chyba rozumiem Wasze obawy. Polska szkola jest opresyjna.
Dziecko ma siedziec w lawce przez 45' cicho i bez ruchu (zadnego
lazenia po klasie!). A potem wyleciec z wrzaskiem na przerwe.
Nasze dzieci maja 2 przerwy, w czasie, ktorych spokojnie wychodza na
dwor (przez okragly rok). Wlasciwie nalezaloby podkreslic slowo
WYCHODZA.
Moje dziecko mialo watpliwa przyjemnosc wizytowania polskiej szkoly
i ten dziki bieg polaczony z wrzaskiem ja zdumial i przerazil.

Podsumowujac : mysle, ze idea poslania 6-latkow do szkoly jest
dobra, ale duzo pracy bedzie trzeba wlozyc w opracowanie rozsadnych
programow, doksztalcenie nauczycieli oraz zapewnienie materialnych
warunkow funkcjonowania przyszkolnych zerowek.


Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: uprawy ekologiczne a niemowlęce słoiczki

Użytkownik Peyton <pey@ipolska.plw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3b29c1e@news.vogel.pl...


Użytkownik Puszczyk <justk@poczta.onet.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:9gcc5h$9c@news.tpi.pl...

| I co wy na to?

zocha (rok i 5 dni) je tylko sloiczkowe owoce na podwieczorek. je za to z
nami
ogorki, pomidory, cukinie, truskawki, jablka etc. kaszka sniadaniowa
pochodzi z wlasnego rondelka. i zocha ma sie bardzo dobrze, choc nie
sprawdzamy "ekologicznosci" wszystkiego co sie rusza.


w kwestii żywienia dzieci to nie mam doświadczenia za bardzo :))))
ale powiem tak, moja rodzina ma gospodarstwo i oddzielnie hoduje warzywa i
owoce na wlasne potrzeby (nawwet krowe hoduja oddzielnie) a oddzielnie na
sprzedaz. Dlaczego? Dlatego ze na te na sprzedaz ładują hektolitry nawozów
im gorsze chemicznie ścierwo tym chętniej je stosują bo lepiej zabija
chwasty i szkodniki. Czy te nawozy pozostają obojętne dla naszego
organizmu??? złamanego grosza bym nie dał za takie stwierdzenie.... Jak
kiedyś chciałem zjeść ogórka ze sterty przygotowanej na sprzedaż to dostalem
nawet ochrzan! Czyli nawet ci ludzie wiedza ze nawozy i preparaty sa
szkodliwe dla nas... Ale coż jeśli chce się utrzymać konkurencyjną cenę to
trzeba je stosować.

 jak na razie mozemy


stwierdzic, ze warzywa "ekologiczne" sa znacznie brzydsze od normalnych,
ale
za to duzo drozsze.


Pytanie: czy warto placic za gwarancje zdrowej zywnosci?
Gospodarstwa ekologiczne to troche skomplikowana sprawa. Rolnik ekologiczny
z założenia uprawia warzywka tak jak dla siebie. Sa w polsce organizacje
ktore przyznaja atesty (np EKOLAND) nie ma gwarancji, że samozwańczy rolnicy
ekologiczni (bez atestu) faktycznie przestrzegają zasada ekologicznej
uprawy. (chociaz nie jest to wykluczone) . Zeby zostac rolnikiem
ekologicznym trzeba spelnic naprawde rygorystyczne kryteria i trzymac sie
nastepujacych zasad:
*******************************************************************
- utrzymywanie i podwyższanie żyznosci gleby - stanowiącej kryterium
poprawnosci gospodarowania - poprzez stosowny płodozmian oraz własciwe
nawożenie organiczne (komposty, nawozy zielone, obornik),

    - dbałosć o utrzymanie okrywy roslinnej (uprawa międzyplonów), w celu
podtrzymania aktywnosci biologicznej gleby oraz ochrony przed erozją,

    - maksymalne zamknięcie obiegu materii w gospodarstwie, pojmowanym jako
trwały agrosystem ekologiczny; gospodarstwo rolne stanowi :organiczną"
całosć, - równowaga produkcji roslinnej i zwierzęcej, wyrażającej się w
samowystarczalnosci paszowo-nawozowej gospodarstwa,

    - zapewnienie zwierzętom gospodarskim warunków bytowych zgodnych z ich
potrzebami gatunkowymi oraz oparcie żywienia na paszach własnych, z
wykluczeniem dodatków syntetycznych,

    - dążenie do utrzymania bogactwa gatunkowego roslin i zwierząt, także
dziko żyjących, w obrębie gospodarstwa

    - kształtowanie i pielęgnacja bogatego, zróżnicowanego krajobrazu
rolniczego

***********************************

Jak widzicie chyba warto promowac rolników ekologicznych przez kupownie ich
produktów.

 nie mamy ponadto zadnej gwarancji, skad pochodza. czyli


albo wierzymy pani ze sklepu na grojeckiej, albo nie.


no coz, ja wierze tej pani ze sklepu na  Foksal :)))) A co do cen to
faktycznie sa wyzsze ale wychodze z zalozenia ze warto doplacic te
kilkanascie procent.


a jezeli chodzi o korespondencje z koncernami spozywczymi... nie szkoda
czasu? przeciez oni i tak maja takie obroty, ze przekonanie ciebie do
swoich
produktow jest dla nich sprawa marginalna.


mysle ze powinnismy kupowac zywnosc ekologiczna a w miare jak bedzie
przybywalo jej konsumentow, powinna zwiekszac sie oplacalnosc produkcji i
zmniejszac ceny. W calej europie jest silny trend do przestawiania produkcji
rolniczej na ekologiczna z wielu wzgledow o ktorych nie bede sie tu
rozpisaywal, zainteresowanych odsyłam do altavisty :)))) Glony powod to
oczywiscie zapotrzebowanie, ludzie zaczynaja odchodzic od kupowania
przerosnietych, blyszczacych pomutowanych roślin poniewaz zwieksza sie
swiadomosc, ze to co pieknie wyglada nie koniecznie musi byc zdrowe (i
smaczne). Po co ryzykowac jak mozna zjesc nieskazone rosliny o budowie
identycznej od setek lat do ktorych nasze organizmy sa przyzwyczajone.

Mam nadzieje ze sie ze mna zgadzacie
Pozdrawiam
jhe

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Dieta wg dietetyka

Użytkownik "darnok" <darnok-allegroMALPAwpKROPK@anty.spam.chnapisał w
wiadomości
In news:f31q9c$pfu$1@news.onet.pl, *Malgorzata* wrote:


.. bo są na tej liście


| bułka , masło, gorący kubek, ryż na słodko, ryba w galarecie,ziemniaki,

| woda gazowana i niegazowana, coca-cola light..Oczywiście wszystko
| rozpisane na gramaturę i liczbę kcal..i moje pytanie : czy taka dieta
| ma sens? wszędzie trąbią o porzuceniu cukru, białego pieczywa,
| napojów gazowanych! Czy aby ta dietetyczka nie wyciąga kasy? Z tego
| co słyszałam wszyscy otrzymują taki zestaw oraz obietnice zrzucenia 7
| kg w ciągu miesiąca..Otworzyć oczy facetowi czy niech se pobiega co
| tydzień i daje 35 zł?

Na oko wyglada nieciekawie. ;-)
Ale zapewne diabel siedzi w szczegolach. Zamiesc ten jadlospis dokladnie z
gramatura i w ogole to mozemy pogadac o szczegolach.
Liczy sie przede wszystkim ujemny bilans energetyczny i wytrwalosc - a z
tym najtrudniej.

--
darnok


No to na życzenie :)
Przez pierwsze 3 dni:
Śniadanie:
bułka  100g   240kcal
masło  5 g      35 kcal
wędlina 30 g  30 kcal
sałata 50 g

Śniadanie II
bułka 50 g    120 kcal
masło 5 g        35 kcal

Obiad
Gorący kubek 1 szt   80 kcal
Ryż na słodko :
ryż  50 g          170 kcal
owoce 100g       50 kcal
cukier 10 g        40 kcal
cynamon

Podwieczorek
Owoce 200g    100 kcal

Kolacja
Chleb 80g        160kcal
Masło  5g           35 kcal
Ser żółty  30 g
Ogórek   200g    100kcal
sałata

Razem 1242 kcal

Potem przez następne 3 dni:
Śniadanie
Bułka  100g           240 kcal
masło     10g           70 kcal
dżem z łowicza 30g    45 kcal

Śniadanie II
Owoc  200g      100kcal

Obiad
Mięso w sosie:
mięso b/k     100g       120kcal
sos knorra    100ml      50kcal
ziemniak       200 g      170 kcal
kapusta kwaszona
marchew
sałata
(tu mozna wybrać z tych warzyw)

Podwieczorek

1 szkl mleka 0,5 % lub Big -Milk (lody)

Kolacja
Chleb 80 g   160 kcal
masło   5 g    35kcal
wędlina 40 g  68kcal
ogórek
sałata
Razem 1223kcal

Po czym wracamy do specjalistki i daje na zestaw na kolejny tydzień.
No i jest jeszcze dodatkowa kartka , na której jest napisane co można jeść a
co nie . I tak:
 dozwolone : woda gazowana i niegazowana, herbaty owocowe,kawa bez cukru,
kawa zbożowa bez cukru, coca-cola light, napoje gazowane, sałata, kapusta
pekińska, szpinak,ogórki świeże, kwaszone, pietruszka, koperek,szczypiorek,
cebula, ,schab polędwica sopocka,mieso kurczaka w galarecie,filet z indyka,
cielęcina i wołowina.Kolejnośc posiłków i pory ich spożywania są dowolne,
wszystkie potrawy solimy i doprawiamy (sól pieprz i vegeta).
niedozwolone: soki naturalne,mleko,kompoty,alkohol,nie wolno dodawać do
potraw oliwy i innych tłuszczów.Z owoców zakazane banany i winogrona.
To tyle.. ale długie wyszło :)
No i warto się pakować w coś takiego? Coś mało tego dla wielkiego faceta,
siedzącego cały dzień za biurkiem i kierownicą.. pewnie gdyby się trzymał
tego to schudnie, ale jak długo może chodzić po te rozpiski?
Może macie pomysł na jakieś inne dietki? Facet jest wybredny i
niesystematyczny.. nie musi chudnąć drastycznie ,ponoć zależy mu na
zrzuceniu brzuszyska. :)
Dzieki za odzew!
M.

Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: P. doktorze?
Innym niezbędnym mikroelementem do prawidłowego rozwoju ośrodkowego układu
nerwowego dziecka jest jod. Przeprowadzone w latach 1991-1995 europejskie
badania epidemiologiczne wykazały również w Polsce niedobory tego
biopierwiastka. Spowodowało to zmianę dotychczasowych zaleceń dziennego spożycia
jodu, ustalając dla niemowląt i dzieci do 6 roku życia wyższe wartości 90 µg/dobę.
Według obecnych wytycznych profilaktyczną podaż fluoru w dawce 0,25 mg/dobę
zaleca się tylko tym dzieciom w wieku 6 m-cy do 3 lat, które korzystają z wody
zawierającej < 0,3 części na milion (ppm) tego pierwiastka (1).
W celu uniknięcia ilościowych i jakościowych niedoborów żywieniowych dieta
małego dziecka powinna być dobrze zrównoważona pod względem odżywczym, oparta na
surowcach naturalnych, bez dodatku substancji konserwujących, sztucznych
barwników, związków smakowych i zapachowych. Nie należy podawać małym dzieciom
takich pokarmów jak: zupy w proszku, konserwy mięsne i warzywne, frytki,
„hot-dogi” i inne „fast-foody''. Należy eliminować z diety dziecka „posiłki
telewizyjne” i unikać podawania produktów z reklam telewizyjnych. Są one wysoko
przetworzone, bogate w tłuszcze nasycone, izomery „trans” kwasów tłuszczowych,
zawierają duże ilości soli lub cukru, głównie sacharozy i przez to wpływają
niekorzystnie na stan zdrowia i rozwój dzieci.
Taki „styl” odżywiania się rodziny kształtuje już u małego dziecka nieprawidłowe
nawyki żywieniowe, które zwykle utrwalają się i pozostają na dalsze lata życia.
Oprócz składników odżywczych dieta małego dziecka powinna zawierać odpowiednią
ilość i jakość wody. Jest to bardzo ważne, ponieważ woda stanowi podstawowy
element każdej komórki organizmu, jest nośnikiem substancji dostarczających
energię i składniki budulcowe, oraz ważnym regulatorem ciepłoty ciała.
Zapotrzebowanie na płyny u dzieci jest większe niż u osób dorosłych i wzrasta
dodatkowo podczas podwyższonej ciepłoty ciała, wysokiej temperatury otoczenia i
dużej aktywności ruchowej dziecka. Dziecko kilkuletnie potrzebuje w ciągu doby
około 2 do 2,5 litra płynów, wliczając w to wodę zawartą w sokach, owocach,
warzywach i zupach.
Podstawowymi płynami w diecie małego dziecka powinny być soki owocowo-warzywne,
jogurty, kefiry, koktajle mleczno-owocowe, wody mineralne niegazowane, herbatki
owocowo-ziołowe. Nie należy podawać małym dzieciom słodkich, sztucznie
barwionych napojów gazowanych typu „cola” i innych, zawierających w swym
składzie sacharozę lub sorbitol, oraz napojów typu tonik z zawartością chininy.
Woda nie powinna zawierać azotynów, dopuszczalne są w niej tylko śladowe ilości
azotanów (0,29 g/100 ml).
Zalecany procentowy rozdział dziennej racji pokarmowej u 2- i 3-letnich dzieci w
zależności od liczby posiłków przedstawia tabela 8, a przykładowy jadłospis
małego dziecka, składający się z pięciu posiłków.
I Śniadanie posiłek mleczny z dodatkiem produktów węglowodanowych (zupa mleczna
z kaszą, ryżem, lane kluski), kanapka z wędliną lub jajkiem lub serem
II Śniadanie łagodzi uczucie głodu, nie zaspokaja całkowicie
Obiad dwa dania (zupa, drugie), ew. deser; zupy przyrządzane na rosole lub z
dodatkiem masła, śmietany; w drugim daniu produkt białkowy (mięso, ryby, jaja),
węglowodany (ziemniaki, makaron, kasza, ryż), warzywa - gotowane i w postaci
surówek; deser - kompot, owoce, kisiel
Podwieczorek posiłek słodki (owoce, ciasta, mleko)
Kolacja posiłek gotowany zawierający pokarmy nie podawane w ciągu dnia Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: kilka pytan do dośw. mam (nowe pokarmy)-długie
kilka pytan do dośw. mam (nowe pokarmy)-długie
witam, naszkicuję naszą sytuację. mały ma 7,5 m-ca.jest duży ma 75 cm i waży
prawie 10 kg. karmie go piersią.od konca 6 m zaczęłam wprowadzać owoce i
warzywa ze słoiczków. mieliśmy moment zastoju bo ze względu na plastelinowe
twarde kupki cofnęliśmy się z nowościami i zacynaliśmy od początku. mały
dobrze reaguje na nowe smaki, ma dobry apetyt. od wrzesnia wracam do pracy.
opiekę nad synkiem przejmie niania. próbuję więc ustalic jakiś czytelny
schemat żywienia bo przyznam że do tej pory było chaotycznie. pierś na
żądanie czyli w praktyce czasem co 3h ,2h czasem co 1h, ponadto w porze
obiadu warzywa z mięskiem ze słoiczka (180 g)ale czasem naraz czasem na 3
raty. na podwieczorek owoce- cały słoiczek 130g. jeszcze dwa mce temu miałam
kilka wyjść wieczornych i wtedy be problemu pił z butelki z ustnikiem moje
odciągniete mleko podane przez babcię. Budzi się w nocy nieregularnie, jak
ma "dobrą" noc to dwa razy, jak "gorszą" to nawet co godzinę, półtorej, dwie.
ponieważ wracam do pracy chciałam wprowadzic wieczorem kaszke w nadziei ze to
przedłuzy jego sen. niestety jest z tym problem. tak jak w dzien w miarę bez
problemu zjada łyżeczką obiadek i deser tak wieczorem ani myśli jadać kaszkę.
myślałam że nie podchodzi mu dany smak, zmieniałam, dałam też bezsmakową,
łyżeczką, butelką z ustnikiem ... i nic wielki płacz. dziś dostał moje mleko
odciągniete w butelce i też płacz więc nie chodzi o smaki które mu nie
podchodzą ale o to że wieczorem chce ssać pierś. jak sobie poradzić?
chciałabym mu dać kaszkę nie tylko ze względu na nadzieję że dłużej pośpi
(nie wydolę w pracy jeśli bedzie się budził 6 razy) ale także dlatego że
chciałabym czasem wyjść wieczorem np do kina.
próbuję codziennie konsekwentnie dawać kilka łyżeczek tej kaszki ale
zastanawiam się jaki sens to ma. bo on płacze okropnie i wychodzi na to że po
kilku łyżeczkach dostaje to o co tak zabiegał. to chyba tylko wzmacnia ten
sposób domagania się o cycka nieprawda?
kolekne pytanie; jak wyglądają posiłki waszych maluchów na tym etapie. ja
pracuję nieregularnie ale często będę wracać koło 18. planuję rano ok 7 dać
pierś. potem ok 10 niania podałaby drugie śniadanie. co podać? mleko
modyfikowane? jeśli tak to jakie? czy kaszkę? ile? Ok. 13 obiadek, ok 16
deserek i ok 19 na noc chciałam dawać kaszkę na odciągniętym moim mleku. czy
to nie za mało posiłków mlecznych???? wychodzi na to że w dzień dostałby 3
razy mleczne danie (o 7,10 i 19). no i w nocy ale mam nadzieję jakoś te nocne
przecież zredukować. nie muszę chyba pisać że boję się jak sobie poradzą beze
mnie i bez piersi w ciągu dnia. będę wdzięczna za wszelkie rady. dziękuję Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: odstawienie od piersi
Napiszę, jak to bylo u nas. Uwaga, długie.

Ja odstawiałam moją obecnie półtoraroczną córkę stopniowo, rezygnując za każdym
razem z jednego karmienia. Zaczęłam od karmienia nocnego (ok. 3 rano) - zamiast
dawać pierś, nosiłam ją i śpiewałam aż uśnie. Czasem musiałam ją trochę
bardziej wybudzić, bo przez sen ryczała jak wściekła (a ma bardzo donosny
głos). czasem, jak juz nie bylo szansy na uśpienie jej przeze mnie, zastępował
mnie mąż i u niego w końcu zasypiała.
Póżniej karmienie popołudniowe - zauwżyłam, że już małej tak nie interesuje
mleczko ok. 17.00. czasem chwytała pierś i zaraz puszczała - uznałam, że nie
potzrebuje tego karmienia i po prostu o tej porze zaczęła dostwać coś innego na
podwieczorek (owoce ze słoiczka, jabłuszko, banan, po ukończeniu roku jogurt).
Póżniej - krmienie do usypiani w dzień. Poszlo stos. łatwo (wbrew moim
najczarniejszym obawom), być może dlatego, że na moment odstawienia wybrałam
czas, kiedy przez kilka dni był u nas mój tato. To on małą nosił i usypiał. jak
dziadek wyjechał, ja robiłam po prostu to co on - czasem usypianie trwa dłużej
niż w wykonaniu dziadka, ale jeśli mała nie spała zbyt długo rano, to w końcu
zasypia. Teraz już jej nie noszę, tylko trzymam na kolanach siedząc.
Pózniej karmienie na noc po kąpieli. No cóż, podanie piersi bylo komfortowe, bo
mała najczęściej zasypiała przy piersi, a i ja sobie odpoczęłam, bo karmiłam na
leżąco. No ale, postanowiłam zrezygnować z tego karmienia i usypiam podobnie
jak w południe. Czasami trwa to długo (bo np. mała dłużej spała w dzień),
czasami musi mnie zastąpić mąż. Przy tym wieczornym usypianiu podaję jej, jak
się domaga picia, słabą herbatkę (zamierzam herbatkę coraz bardziej
rozcieńczać, żeby w końcu piła czystą wodę) w niekapku - córka nie piła nigdy
przez smoczek.
Najbardziej się obawiałam odstawienia od karmienia rano. Również ze względu na
własną wygodę i komfort męża. Bo córeczka niestety, potrafiła się domagać mleka
(baaardzo dobitnie) np. o 5 rano. Wtedy dostawała pierś, zasypiała znowu i rano
już było normalne śniadanko. Od 3 dni nie podaje piersi rano, biorę córkę do
naszego łóżka (nie mam siły o tej porze siedzieć czy tym bardziej chodzić z
małą) z jej podusią i przytulanką, mała płacze (czasem trzeba ją trochę
wybudzić, żeby się uspokoiła), czasem tylko marudzi, wierci się, trzeba ją
układać we właściwym kierunku, bo lubi się ułożyć w poprzek i np. pokopać
mamusię ;-) ale jakoś (zazwyczaj) zasypia.
Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej i że nie wrócimy już do karmienia. Tym
bardziej, że moją decyzję przyspieszyła kolejna ciąża (jestem teraz na pocz. 4
mies.) i brodawki zrobiły się wrażliwe - karmienie po prostu stalo się dla mnie
już zbyt uciążliwe.
Nie wiem tylko, jakie są normy ilości mleka lub innych produktów mlecznych dla
dziecka w tym wieku (1,5 roku). Dzisiaj dostała np. 2 razy kaszkę na mleku
modyf. (w sumie ok. 300ml mleka) - czy to dosyć?

aga Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: wątek na forum turystyka
Witam,
byłam wiele razy. Najlepszy jest Dahab, cudowne miejsce (w okolicy
Blue Hol) i Sharm, Safaga tak sobie i Hurghadę beznadziejnie
wspominam, bo plaże przyhotelowe w większości zamknięte
(bezpieczniej zapewne dla rodzin z dziećmi), a ja lubię długie
spacery. Wybieraj dobre hotele, albo Ci się uda, albo nie, to nie
zależy generalnie od biura; naczytałam się o Triadzie horrorów, a
było OK.
Jesli wycieczki autokarowe to siadaj dalej od kierowcy, jeżdżą
koszmarnie, trzeba mieć stalowe nerwy.
Trzeba się "dezynfekować", my zawsze zabieramy swojej roboty
orzechówkę na żołądek. Mimo solennych obietnic, że nie będziemy
jadać poza hotelem, niejednokrotnie jadaliśmy. Owoce morza mają
przednie, jeśli jesteście smakoszami szukajcie dobrych morskich
knajpeczek. Ale to wydatek ekstra, my niejednokrotnie rezygnowaliśmy
z hotelowych restauracji (w H. przy hotelu Desert Rose bdb. knajpa).
Na Blue Hol razem z chmarą much, ale jedzenie było przepyszne i o
dziwo nic nikomu nie dolegało. Na BH są wycieczki fakultatywne np. z
Sharm, jeśli ktoś nurkuje czy uprawia snorkling - naprawdę warto się
wybrać.
Koniecznie trzeba używać sporo soli, bo zatrzymuje wodę w
organiźmie, a mieliśmy wśród naszych znajomych przypadek ciężkiego
udaru słonecznego, zatem trzeba się chłodzić i chronić przed
nadmiernym słoncem.
Święta sprawa to bakszysz, chętnie pomagają ale oczekują na zapłatę.
Zawsze warto mieć jakieś drobne na ten cel. Zostaw parę "robaczków"
dla serwisu sprzątającego pokój, a zobaczysz jakie cuda potrafią
przygotować ...
Staramy się zostawiać dobrą opinię o Polakach, a oni naprawdę się
starają.
Brudu multum, szczególnie poza hotelem, ale nam nie zdarzały się
jakieś plastikowe kubeczki czy temu podobne historie.
Lepiej więcej zapłacić za wyjazd, bo większe prawdopodobieństwo na
lepszy standard.
Gorzej jest chyba z Turcją, właśnie dzisiaj poleciał mój wnuczek z
rodzicami, okaże się czy u nich coś się zmienia z flejtactwem na
lepsze.
Życzę udanego urlopu i mimo różnych niedogodności i uchybień
naprawdę fajna sprawa to ciepełko klimatu i wody.
Warto wynająć łódź w 8, 10 osób i popłynąć na rafę. W Safadze
zapłaciliśmy chyba 120 euro, popłynęliśmy w końcu w 4 osoby, bo
dwójka odpadła - cały dzień z pysznym lanchem - robiony na łajbie
przez obsługę - kurczak z ryżem, kilka rodzajów smażonych świeżych
ryb, spagetti, 3 rodzaje surówek, wędkowanie "na palec", rafy, a
podwieczorek (owoce i ciasto), na zakończenie rejsu płynęliśmy pod
eskortą delfinów. Wyprawa ok. 7, 8 godz.
Mój mąż złowił przecudną King Fisch - czerwono-pomaranczową w
szafirowe cętki, ok. 80 cm dł. a bellony razem wszyscy z 50 szt.
Jatkę zrobili na pokładzie - nie było to miłe.
Chyba miło mi się wspomina, bo się rozpisałam. Mam nadzieje, że
tradycyjnie w listopadzie,na przedłużenie lata ... Egipt ma jedną
wielką zaletę - jest blisko, parę godzin i pławasz się wciepłych
nurtach.
Pozdrawiam serdecznie - Jola D.
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jagódka- przedszkole
Witam!

Ja również mam w tej sprawie sporo do powiedzenia…pisanie o tym przychodzi mi z
ciężkim sercem ale obiecałam sobie ,że sprawy tej tak na pewno nie zostawię!!!!
To co spotkało mnie w tym przedszkolu to najgorsze co może spotkać młodego
człowieka przy starcie w prawdziwe życie!! Nie jestem rodzicem ale STUDENTKĄ,
która miała osobliwa przyjemność pracować tam przez kilka dni!! Teraz patrząc z
perspektywy czasu była to jedna wielka pomyłka!!

Była to moja pierwsza praca a kontakt z tymi maluchami przynosił mi wiele
radości i satysfakcji ;) patrząc na ich uśmiechnięte minki i zainteresowanie aż
serce rosło ;)) Nie pracowałam wcześniej w żadnym przedszkolu więc nie miałam
żadnego punktu odniesienia ale od razu poczułam, że cos dzieje się niedobrego.
Dzieci na widok nowego opiekuna powiedziały cytuję : „ oooo znowu nowa ciocia”
Ku mojemu zdumienia personel w tym miejscu jest bardzo przechodni !!! Nikt nie
zagrzeje tu miejsca na długo!!! Praca w tym miejscu wiąże się z dużym wysiłkiem
i odpowiedzialnością…dla mnie warunki panujące w tym PSEUDO-PRZEDSZKOLU są po
prostu niedopuszczalne!!!

I nie pisze tak bez powodu, w momencie gdy ja zaczęłam upominać się o dzieci,
zwróciłam uwagę na nieprawidłowości, które tam panują musiałam POŻEGNAĆ SIĘ Z
PRACĄ NA DRUGI DZIEŃ POD BYLE PRETEKSTEM, SŁYSZĄC POGRUSZKI POD MOIM ADRESEM I
NIE ZOSTAŁY MI WYPŁACONE PIENIĄDZE!! To dopiero przechodzi ludzkie pojęcie!!
To, ze to przedszkole istnieje to NONSENS!! W życiu nie spotkałam się z takim
chamstwem!! Nie mam pojęcia jakim cudem to miejsce przechodzi jakiekolwiek
kontrole!!!!!

Z czystym sercem i bez żadnych zahamować stwierdzam , że to miejsce nie nadaje
się ani dla DZIECI ani dla STUDENTÓW !!! Jeśli chcemy sobie i innym oszczędzić
stresów i przykrych zdarzeń zdecydowanie odradzam to miejsce…

Argumentów przeciw jest wiele:
- powierzanie opieki nad min 20 dzieci jednej osobie, przede wszystkim w godz.
rannych albo z powodu braków w personelu
- brak odseparowania dzieci dużych od małych( zgrozą jest mieszanie 3letnich
dzieci z 6latkami!!!)
- zero jakiejkolwiek współpracy czy zaangażowania w wychowanie
- brak zajęć dla dzieci, zero zabaw a rysowanie, leżenie bądź siedzenie na podłodze
- brak miejsca na taką liczbę dzieci, ciasnota
- brak pomieszczenia do leżakowania (dzieci śpią na 3materacykach na podłodze
przykryte jednym kocem bo więcej nie ma!!! obok innych dzieci które są
pochłonięte zabawą)
- brak jadalni
- niedbalstwo i niedostosowanie pomieszczeń m.in. łazienki do indywidualnych
potrzeb dzieci (wysokość umywalki, brak świeżych, suchych ręczników)
- grupowe odsyłanie dzieci do łazienki i spłukiwanie wody raz wedle rozkazu p. EWY
- nie dbanie o higienę dzieci, nie mycie rączek przed posiłkami czy nawet po
- bardzo ubogie posiłki i jeszcze uboższe porcje
- to co mnie przeraziło to ogólny bałagan, niechlujstwo i zgniłe owoce na
podwieczorek dla dzieci ;( leżące na podłodze w przejściu do łazienki obok salki
gdzie przebywają dzieci, chleb na przekąskę czy zmienianie dzieciom pampersów na
środku sali zabaw i wędrowanie z worem na śmieci po pomieszczeniach!!
Moim zd. również jest to JEDNA WIELKA PRZECHOWALNIA i nic dobrego tam nie może
spotkać maluchów, kto wie możne już nie raz spotkało tylko informacje o tym nie
ujrzą światła dziennego!!
Zwracam się z prośbą do wszystkich aby nie pozwolić dalej na szerzenie się tego
procederu, p.EWA dla mnie jest oszustką, os.niekompetentną nastawioną wyłącznie
na zysk!! Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: Jadłospis po roczku
w sumie jest ok..to małe mleczko i pierś po 21-ej mozna traktowac
raczej jak picie niz posiłek dla dziecka powyzej roku. Na Twoim
miejscu nieco zmieniłabym skłąd posiłków tzn ok 8-mej podałabym
bardziej kaloryczne sniadanie i bardziej zblizone do dorosłego tj.
jajecznicę, kanapki twarożek itd. Mozliwe, ze wtedy synkowi na
dłużej starczy taki posiłek. W sumie najlepiej jest gdy dziecko je
pisiłki z rodzicami ale dla takiego malucha obiad o godz 17-tej jest
juz za późno..nie będzie miał juz kiedy wykorzystac tych
kalorii..pozatym trzeba sie liczyc z tym, ze jeżeli za jakis czas
pójdzie do żłobka lub przedszkola to w tych placówkach objady sa ok
godziny 13-tej..może zamiast objadu o 17-tej dla niego na tą godzinę
wyznaczyć pore podwieczorku, mniejszego posiłku
składającego się z kanapki, owoców lub tego co od Was wyciągnie Nie
ma też
konieczności rozbijania obiadu na dwa posiłki..można jednego dnia
podac gęstą zupkę a innego drugie danie pod warunkiem, ze będa
zawierać wszystkie składniki..albo podac mała ilość zupki i trochę
drugiego z tych składników, które potem Wy będziecie jeść. Pamietaj,
ze człowiek ma żoładek wielkości swoich dwóch złożonych razem pięści
i nie trzeba dziecku na raz tyle jedzenia co dorosłemu, pozatym
powyżej roku dziecko juz tak szybko nie rosnie i nie zwiększają sie
zjadane przez nie ilości tak szybko jak w drugim półroczu pierwszego
roku życia. W sumie powinny byc zachowane odstepy miedzy posiłkami
minimum 3 godzinne po duzym posiłku(śniadanie, objad, kolacja) i 2
godziny po małym (2 śniadanie, podwieczorek), niektóre dzieci w tym
wieku wytrzymują wieksze odstępy czasu i wystarczaja im tylko 3-4
posiłki + przekąski..Wieczorne mleko z piersi mozesz potraktowac jak
ciąg dalszy kolacji, tak było u mojego wnuka..przed kąpielą jadł
kolacje a ok godzine później, tuz przed zaśnieciem dostawał jeszcze
swoje małe ciepłe mleczko, bo takie miał przyzwyczajenie jeszcze
przez dłuższy czas. Owoce możesz podawać jako przekąski, zamiast
chrupek, biszkoptów lub bułki..wprowadzac powoli na śniadanie lub
kolację inne potrawy, np. kasze z warzywami..na tym forum jest sporo
propozycji wystarczy uzyc wyszukiwarki.
U nas w okolicy roku (10-14 m-cy) plan dnia wygladał mniej wiecej
tak:
ok.6 150ml mleka bez dodatków, zazwyczaj spał jeszcze 2 godziny
8-9 śniadanie: jajecznica, kanapki (1 kromka z dodatkami + 100ml
mleka bez dodatków lub cienkie kakao), kaszka mleczna, kasza,
makaron z sosem i warzywami na ciepło, twarozek z ziołami i
warzywkami do tego kromka bułeczki z masłem lub pół kromki chleba
(jako dodatek do jajecznicy lub twarozku)
10-11 II śniadanie: jogurt z owocami, owoce z biszkoptem,
twarożek "na słodko" z owocami ale w mniejszej ilosci niz gdy był
podawany na śniadanie..po II sniadaniu ok 2 godziny drzemki
ok 13-tej objad..gęsta zupa ok 150ml, lub samo drugie danie: mały
ziemniaczek, łyzka kaszy lub makaronu do tego mięsko z sosem,
jajeczko, rybka, garść warzyw, 50ml kefiru lub jogurtu naturalnego
(lubił jako dodatek)..czasem dostawał 100ml rzadszej zupy lub mniej
kalorycznej ale na mięsie i np. naleśnik z serem i jogurtem albo
placki z jabłkami
16-17 podwieczorek: owoce, biszkopty, jogurt, domowe ciasto, kanapka
z dodatkiem, soczek przecierowy
19-19,30 kolacja: podobnie jak na śniadanie ale w nieco mniejszej
ilości bo po kapieli 100-150ml mleka bez dodatków..czasem gdy
przesuwały sie z jakiegos powodu posiłki lub zjadł duzo na
podwieczorek, albo był tak zmęczony, ze wcześniej trzeba było
połozyć go spać i nie miał siły jeśc "normalnej kolacji" to zamiast
niej do spania dostawał 220ml samego mleczka
I na litośc boską nie rób tej głupoty co myszka i nie podawaj
dziecku danonków..bo one sa przeznaczone dla dzieci powyzej 3
lat..są przesłodzone, maja dodatek barwników i maja w swoim składzie
zbyt duzo jak na takiego malucha wwapnia i wit. D3
Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu



Temat: maluszki wrześniowo-październikowe 2002
Hej,
Kamcia ostatnio strasznie się rozgadała, oczywiście po swojemu. Jak się obudzi
już nie słyszę krzyku ma-ma!, tylko gadkę-szmatkę. Szczebiocze radośnie do
swojej ukochanej foczki, coś tam opowiada, śmieje się. A my z mężem
nasłuchujemy i cieszymy się jaka ta nasza córcia fajna . W ciągu dnia jak coś
zobaczy ciekawego, pokazuje paluszkiem i z zapałem opowiada co to takiego.
Wczoraj odkryła na podeszwach kapci rysunek misia i przez cały dzień z nim
radośnie gadała.
Zresztą ostatnio fascynują ją zwierzątka na różnych rzeczach. Z zapałem ogląda
rajstopki, bluzeczki, odnajduje w książeczkach, kolorowych gazetach, na
klockach. Oczywiście najciekawsze zwierzątka to piesek, kotek i miś. Pokarze je
wszędzie.
Uwielbia pluszaki- przytula je i całuje. Taty natomiast nie chce całować, gdy
ten marudzi "daj buziaka", woła ne! Ale mi bardzo chętnie rozdaje buziaki. He,
he...
Ze zrozumiałych wyrazów mówi: mama, tata, nam-nam (niam, niam- jak chce jeść),
ne (nie), to-to (co to), tu-tu (ku-ku), buuła (buju), da (daj), daaaaa (daj
natychmiast), no i wydaje odgłosy zwierząt: ołołoł (pies), aaaaa (kot), mmmmm
(krowa).

Chyba rzeczywiście bardziej skupiła sie na "rozmawianiu", bo samodzielnie wciąż
chodzić nie chce. Pokonuje niewielkie odległości bez problemu, ale tylko od
czegoś do czegoś (np. od kanapy do szafy). Za rękę chodzi bardzo pewnie, nawet
chodzimy w ten sposób na spacerki (bez wózka, głównie na plac zabaw). Zresztą w
wózku coraz mniej chętnie jeździ, musi koniecznie dostać coś do jedzenia
(biszkopcik, flipsy), bo inaczej jest awantura.

W ciągu dnia śpi już tylko raz, zazwyczaj dwie godziny (ok. 11-13). Przesypia
całą noc (ok. 19:30-07:30).
Kama je już niemal wszystko, choć dość monotonnie, bo ja nie lubię gotować, a
ze słoiczkowych obiadków zrezygnowałam, bo nie mogłam znieść ich zapachu.
Zatem jedzeniowy dzień wygląda u nas mniej więcej tak: śniadanie: 300 ml Bebiko
3R (w butelce), drugie śniadanie: jogurt i/lub kanapka z szynką (bułeczka z
serkiem top.) + herbatka rumiankowa Hippa; obiad: zupka- dość gęsta, bo rzadka
nie smakuje lub ziemniaki z mięskiem (pulpety z indyka najczęściej) i warzywami-
wszystko razem pogniecione, bo tak smakuje najlepiej; podwieczorek: owoce do
rączki- kawałek banana, jabłka lub gruszki i/lub sok; kolacja: 300 ml Bebiko
3R.
Oczywiście ten schemat nie zawsze się sprawdza, gdyż wszystko zależy od apetytu
Kamci i mojej wyobraźni- czasem coś zmienię, coś dodam. Ostatnio podaję też
jajecznicę zrobioną na parze- pycha! Zastanawiam się, czy podawać usmażoną. A
Wy jak przygotowujecie jajecznicę?

To się rozpisałam, już zmykam!
Pozdrawiam,
Asia, mama Kamy (01.09.002) Wyświetl wszystkie odpowiedzi z tego tematu




Strona 3 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 232 rezultatów • 1, 2, 3